Adam Mikołaj, wers versus wers - komentarze

[wróć]

[skomentuj]

Dla i do S.
Nadchodzi zima.
Nie wiedziałem, że moje ciało tak szybko marznie. Moje palce.
W szafie znalazłem rękawiczki z tamtego roku. Skórzane, podszyte kaszmirem.
Założyłem je dziś na dłonie idąc do metra Marymont.
W drodze dzwoniłem do Ciebie wcale nie wierząc w usłyszenie twojego głosu. Zastanawiałem się czy wiesz, że masz w ogóle telefon. Wmawiałem sobie, że zapomniałeś, że masz i jak już sobie przypomnisz o tym, to oddzwonisz. Masz go w lewej kieszeni spodni, zawsze go tam nosisz. Nie mam chwili na słowa ani słów w tej chwili. Może dobrze, że nie odbierasz. Jak zobaczysz 12 nieodebranych połączeń z wczorajszej nocy i kilka porannych to co pomyślisz?

Gra „Komu mniej zależy część 3” się rozpoczęła. Wygląda na to, że teraz mi najbardziej, najmocniej, nieskutecznie, więc nie mam szans na dobry wynik. Tobie mniej lub wcale, więc prowadzisz na tablicy wyników. Nie chcę w to grać, to mi się nie podoba, jestem słaby w te klocki. Stoję na przegranej pozycji od kiedy poczułeś, że mi zależy. Nie zawsze tak było. Nie graliśmy wtedy w tę grę, bo nie było jej jeszcze na rynku.

Pamiętam jak byliśmy gówniarzami i przyjechałeś pierwszy raz do Lublina. Wtedy wiedziałem, że mnie kochasz, nawet widok mojej mamy w staniku nie był w stanie tego zmienić. Przyjechałeś też drugi raz i poczęstowałem Cię tylko kompotem przez okno i dziecinnym zachowaniem, starałeś się bardzo. I kiedyś też spaliśmy w samochodzie jakiegoś kolegi mojej koleżanki. Spotkania w Warszawie też nie były łatwiejsze - przyszło nam spać na klatce schodowej, ale nam to przecież nie przeszkadzało. Kurwa, jakie to wszystko ulotne. Czas leci szybko i zatraca się tą naturalną przecież dziecięcą nadzieję na happy end. Moja nie zgasła. W pracy jednak czas spowalnia, kiedy w głowie mam twoje krzywe miny jak się wymądrzasz, twój zapach w nozdrzach a na skórze osiadło się twoje przepicie alkoholowe. Do niedawna wszystko jak przez mgłę, teraz po trzydniowym renesansie jakże znajome. Nie opuszczasz mnie na minutę kiedy Ciebie nie ma. Zaraz mnie zwolnią, bo nie robię nic z listy: „obowiązki w pracy”. Pierdolę, nie robię!

Nagle.
Dzwonisz. Nareszcie. Wybiegam z sali pełnej konsultantów rozmawiających o atrakcyjnych pakietach oraz Rarce Plusa. Ty masz play'a i właśnie zacząłeś grać. Skomentowałeś 12 nieodebranych połączeń z wczorajszej nocy i kilka porannych słowem: "natręt", w końcu zabrałeś głos w naszej sprawie... przez telefon, bo tak łatwiej. Aaaaaaaaaaaauć! Kurwa, jak to boli. Bo mówisz, że przyjaciółmi. I że już nie jesteś zainteresowany mną w sensie „to be crazy about you”. Mówisz, że w Warszawie nie zamierzasz być dłużej niż 20 minut potrzebnych do przesiadki na Centalnym i że wracasz do domu gdzie Ci lepiej. Najgorsze jest to, że wiem co to dla Ciebie znaczy „być przyjaciółmi” i co dokładniej znaczy "lepiej". Pięć lat „byliśmy przyjaciółmi”, znajomymi z przeszłości, byłymi chłopakami, znajomymi na facebook'u, na którego nawet nie wchodzisz, bo to pewnie ja cię na niego zaprosiłem (masz naszą-klasę i innych już znajomych). Mówię, że nie rozumiem i pytam dlaczego. Ty mówisz, że wiem dlaczego. Ja nadal nie wiem. Rzucam resztką głosu, że kończę, jestem w pracy, zadzwonię później. Trzęsę się.

Nadchodzi zima. Nie wiedziałem, że moje ciało tak szybko zamarzło. W palcach nie mam czucia. Rękawiczki z tamtego roku są podszyte szpilkami. Nogi ledwo szły na przerwę, na kilka papierosów, co najmniej 3 a najwięcej paczkę. Jeden po drugim. I już tylko wiem, że Cię kocham, bo nie nienawidzę. A co dalej, nie wiem. Chcę walczyć o Ciebie, ale nie mam amunicji, nie mam pistoletów, bomb, bagnetów, czołgów, całej artylerii, która potrzeba do zburzenia wszystkich murów jakie wyrosły między nami. Czas i dystans się śmieją. Ale mi nie jest do śmiechu. Przepraszam za przeszłość, proszę o przyszłość. Dam sobie i Tobie chwilę na zebranie myśli.
Wiem jednak, że kiedy przyłożę głowę do poduszki, która pachnie twoją głową, oszaleję i znów zaatakuję... a pistoletem będzie telefon. Na początek on.


(23 października 2009)

Tagi: s.
by Adam Mikołaj | 2009-10-23 14:28:24 | !

komentarzy: 2

niezdefiniowany.blog.pl |
2009-10-26 15:56:23 | 83.20.28.2
  zgadzam się z poprzedniczką... olej, a zostaniesz zauważony. Chciałbym żeby ktoś o mnie kiedykolwiek w ten sposób myślał. Pozdrawiam


annabel-lee.blog.pl |
2009-10-24 22:11:54 | 80.53.3.170
 
brak reakcji jest w takich sytuacjach bronią silnie,emocjonalnie porażającą.
niestety, te gierki są chyba w większości baterią wzmagającą jaranie się.

eh, swoją drogą zazdroszczę wspomnień, stałego czucia.
epatuje z Ciebie chcenie.
chciałabym choć na chwilę potrafić znów chcieć.